Ale Cyrk! - nowość od wydawnictwa Granna.

Dzieci oszalały na punkcie nowej gry... Słychać śmiech, pisk i głośne uderzenie, gdy masywne elementy lądują na podłodze. Przerażona oglądam cyrkowców, ale... nie ma na nich nawet śladu zadrapania. Tak... Mamy przed sobą grę z kategorii "dziecioodpornych".


Ale Cyrk, to gra, która nie tylko dostarczy wam mnóstwo radości, ale również pomoże rozwinąć zdolności manualne, logiczne myślenie i wyobraźnię przestrzenną. Gra ma przepiękną oprawę graficzną, a cudowne postacie cyrkowców, wzbudzają w dzieciach niesłychany entuzjazm. W końcu które dziecko nie marzyło o tym, by wystąpić na wielkiej arenie? 


W grze znajdziemy 9 drewnianych klocków z wizerunkiem cyrkowców, 53 karty z akrobacjami, które będziemy musieli wykonać oraz trzy kolorowe areny.  


Naszym zadaniem będzie układanie postaci według wzorów na wylosowanych kartach. Warto zwrócić uwagę, że klocki mają nieregularne kształty - tak więc wyzwanie nie będzie wcale takie łatwe, na jakie wygląda.


Karty dzielą się na cztery rodzaje:

  • z wizerunkiem areny - wskazanych akrobatów umieszczamy na odpowiedniej podstawce. Pierwsza postać musi znajdować się na "dywaniku", natomiast dwie kolejne w dowolnej kombinacji (najpierw słoń, potem niedźwiadek - bądź odwrotnie)
  • z wizerunkiem dwóch postaci, bezpośrednio przylegających do siebie - akrobaci muszą stać jeden na drugim w takim układzie, jak ten wskazany na karcie
  • Z wizerunkiem trzech postaci oddzielonych strzałkami - pomiędzy akrobatami mogą znajdować się inni cyrkowcy. Kolejność klocków musi jednak zostać zachowana
  • Z wizerunkiem jednej postaci i numerem - ten cyrkowiec musi zająć odpowiednie miejsce na akrobatycznej wieży.


Aby przystąpić do gry, podkładki areny układamy na podłodze, akrobatów pojedynczo rozmieszczamy obok plansz, a karty dokładnie tasujemy i rozdajemy po 4 dla każdego gracza. Aby nie było awantury w trakcie gry, ustalamy reguły: np. osoby powyżej 8 lat klocki mogą przekładać jedną ręką,  natomiast młodsze mogą przekładać wieżyczki za pomocą obu rąk.


Najmłodszy z graczy decyduje kto rozpoczyna rozgrywkę.  Staramy się odtworzyć wspaniałe akrobacje - jeżeli nam się to uda, krzyczymy: Ale cyrk! - i wykładamy kartę, aby pozostali gracze mogli sprawdzić, czy się zgadza. Co ważne, karty możemy zgłaszać nawet w czasie tury innego gracza. Po prawidłowym zgłoszeniu, kartę odkładamy na bok (na koniec gry będzie dawała jeden punkt) i dobieramy kolejną. Zwycięzcą zostanie osoba, która zgromadzi 7 kart.


Jeżeli w czasie przenoszenia klocków strącimy wieżę, to nasza tura automatycznie się kończy. Klocki odkładamy obok areny tak,  jak na początku rozgrywki, a gracz dodatkowo traci jedną ze zdobytych kart (w naszym przypadku zawodnik decyduje czy traci punkt, czy swoją turę - dwie kary to zdecydowanie za dużo dla maluchów ).


Psoty czy negatywna integracja? Jeżeli przeciwnik żmudnie buduje swoją akrobatyczną wieżę, a my jednym, wprawnym ruchem przełożymy klocki, to gwarantuję, że zaraz rozlegnie się westchnienie rezygnacji, jęk bądź nerwowe posapywanie. Całe szczęście szybko możemy zdobyć kolejne punkty sięgając po inne karty - podejrzewam jednak, że niektóre dzieci mogą być sfrustrowane, gdy pokrzyżujemy im szyki. Mi bardzo podoba się możliwość psocenia,bo dzieci uczą się panować nad emocjami, a drobne porażki obracają w żart.


Gra Ale Cyrk, to genialne połączenie edukacji i zabawy. Chociaż jest przewidziana dla dzieci powyżej szóstego roku życia, to oczami wyobraźni już widzę zabawę z młodszymi pociechami ( co tam układanie standardowych klocków według określonych wzorów,  skoro można sięgać po takie cudo?  - a potem wieczorami grać po cichu z mężem, układając jak najwyższe i najbardziej zdradzieckie wieże). 



Grę zdecydowanie polecam! 



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Zdolne Dzieci , Blogger